|
|
piątek, 30 października 2009
Kazik był pijany jak zwykle.
Ja jestem zmęczony życiem, ale nie tak jak Kazik Staszewski
Moja Wina, moja Wina, moja Bardzo Wielka Wina….
poszedłem na koncert Kultu
nie zawiodłem się
grali to samo co zwykle
Kazik był pijany jak zwykle
chyba powinien (=inż.Mamonie powinni mu dać) odpocząć
tylko w KNŻ jeszcze dawał radę (choć też piosenki, które już znamy)
środa, 23 września 2009
czwartek, 17 września 2009
Wiadomość z ostatniej chwili!!!.
| Wiadomość z ostatniej chwili!!!
|
 |
Piraci
zwrócili Kazikowi skradzioną płytę! Stwierdzili, że wobec słabej
jakości materiału nie mają zamiaru narażać swojej reputacji
udostępniając ją w sieci w swoim imieniu. Z miejsca zdarzenia mówił
Paweł Płuska, Fakty TVN.
|
 |
~Relacja
, 17.09.2009 13:54 |
|
sobota, 13 czerwca 2009
Największy hurtownik polskiego rocka.
| Kazik - największy hurtownik polskiego rocka
|
 |
Kiedy trzymał się tylko Kultu, to i jakiś poziom trzymał. Teraz to już tylko popłuczyny po dawnym talencie.
|
 |
~kerni
, 12.05.2009 12:48 |
|
piątek, 10 kwietnia 2009
Kazik Staszewski nie chce nagród od TVP.
> KAZIK to artysta dla infantylnych pseudointeligentów albo zabiedzonych
~fan Fru
studentów politechniki i uniwersytetu. Frusciante to jest Ktoś. Wiecie chociaż o kim mówię, ignoranci? Kazik i Grabaż.... hmm
~Uuu Sii
SZKODA... SZANOWAŁEM ICH... Kazik i Grabaż.... hmm
~Corin
Rozumiem Cię. Miałem ich za jednak mądrzejszych. Widzę, że na czarny pijar nie ma jednak odpornych. Przykre, bo.... Podaj trzy zasadnicze różnice pomiędzy Kult a Demono.
~burmistrz bielan
Krótko uzasadnij. Kto to jest ten Staszewski? W jakim kabarecie gra?
~blondi
Od Michnika by przyjął nagrodę z pocałowaniem ręki I tak nie miał szans :)
~jogi
Koleś jest tak beznadziejny, że ze strachu się wycofał bo tylko obciachu by sobie narobił. SZKODA KAZIKA, NA ODWYK BY ZAROBIŁ!!!!
~M
j.w,
niedziela, 08 marca 2009
sobota, 07 lutego 2009
Ten (wstaw jakiś przymiotnik) Kult.
Ten (wstaw jakiś przymiotnik) Kult
Koncert
Kazik Staszewski - a może lepiej by mu było z wąsami? Fot. Wojciech Jargiło
Na Kult wszyscy psioczą, że to nie to, co kiedyś, a na
koncertach i tak są tłumy. Zatem Czytelniku i Ty sobie ponarzekaj na
kapelę Kazika. Z moją małą pomocą.
Kult skończył się zaraz po (wstaw odpowiednią liczbę)
albumie - to oczywiste, każdy prawdziwy fan to potwierdzi. Ich
najlepsze lata to (wstaw odpowiedni przedział czasowy), teraz to aż żal
tego słuchać... Kiedy jeszcze grał z nimi (wstaw odpowiednie nazwisko muzyka), to jeszcze było w porządku, ale teraz to nie to samo i pewnie do wielkiej formy już nigdy nie wrócą. Obecnie
Kult to formacja: czysto komercyjna/wypalona muzycznie/znudzona sama
sobą/odgrzewająca w nieskończoność sprawdzone patenty/zamknięta na to,
co słychać we współczesnej muzyce (wybierz odpowiedni epitet). Niestety,
w tej chwili najsłabszym punktem ich twórczości są: miałkie
kompozycje/wtórne i coraz bardziej „bez pazura” teksty
Staszewskiego/nieco archaiczne aranżacje (wybierz odpowiedni słaby
punkt). Żeby jakoś wyjść z tego muzycznego impasu, zespół powinien
grać: bardziej punkowo/bar- dziej rockowo/szybciej/wolniej/ostrzej/lżej
(wybierz odpowiednią radę). W końcu po 27 latach na muzycznej scenie
trzeba znaleźć na siebie nowy pomysł, inaczej Kult skończy tak jak te
dziady w rodzaju: Stonesów/Metalliki/Rush/Ac/Dc (wybierz odpowiedniego dziada), którzy tylko odcinają kupony od dawnej świetności. Ich lider, Kazik Staszewski żeby się odmłodzić mógłby np.: zmienić fryzurę/wszczepić sobie botoks/zapuścić sumiaste wąsy (wybierz odpowiedni zabieg). Najgorsze
jednak, że Staszewski rozmienia się na drobne i niepotrzebnie trwoni
swój talent. Zdecydowanie powinien odpuścić sobie El
Dupę/Buldoga/solowe płyty/ Kazika Na Żywo/muzykę filmową (wybierz odpowiedni projekt) i skoncentrować się na macierzystej kapeli. Dobrze, że przynajmniej na koncertach jeszcze się nie oszczędzają. Kiedy ostatnio (wstaw datę) byłem na ich występie w (wstaw miejsce), to grali aż przez (wstaw długość koncertu), więc pewnie znów pójdę. Szkoda tylko, że grają za mało/za dużo starych (wstaw odpowiedni zarzut) utworów.
Nowej płyty, nad którą właśnie pracują nie kupię, tylko ściągnę z
sieci, przecież nie stać mnie/wszyscy tak robią/i tak swoje zarobili (wstaw odpowiednią wymówkę). Paweł Franczak (obok wstaw swoje imię i nazwisko)
wtorek, 30 grudnia 2008
Z tym Kazikiem to tak ostrożnie.
Legii kibicuje wielu artystów. Sympatii do naszego klubu nie kryje
m.in. Kazik Staszewski, Katarzyna Nosowska, Olaf Lubaszenko, czy Marek
Sierocki.
maryPoppins, 29.12.2008 18:47 - *.neoplus.adsl.tpnet.pl z
tym kazikiem to tak ostrożnie.bo on jakis dziwny jest,na koncercie w
łodzi chodził w koszulce łksu,poza tym wiedze na temat kibicow czerpie
z gazet,bo krytykował kiedys strasznie nas bandziorów i dilerow z
zylety,cieszac sie fantastycznymi dzialaniami ITI-tów
czwartek, 25 grudnia 2008
Słabe płyty na świąteczny sezon.
Słabe płyty na świąteczny sezon.
Kazik i Maleńczuk śpiewają stare piosenki
Słabe płyty na świąteczny sezon?
fot. SP Records
Sezon na odświeżanie piosenek sprzed lat trwa. Niestety, Kazik
śpiewający repertuar Silnej Grupy pod Wezwaniem to równie chybione
przedsięwzięcie, co "Psychodancing" Maleńczuka - czyli bez pomysłu i
bez polotu.
Wydaje się, że w tym roku szanowane gwiazdy naszej estrady w
porozumieniu ze swoimi wydawcami opracowały rewelacyjny sposób na
wydawane płyt z pewnym zyskiem. Zasada jest prosta: repertuar należy
dobrać tak, aby trafił do międzypokoleniowej publiczności, a datę
premier wyznaczyć na przełom listopada i grudnia, kiedy rozpoczyna się
sezon zakupowy. O ile w przypadku "N/O" Nosowskiej, która odważnie
potraktowała piosenki Osieckiej, można mówić przynajmniej o zachowaniu
przyzwoitości, o tyle w przypadku Maleńczuka i Kazika mamy do czynienia
ze zwykłym bublem, który ma trafić pod choinkę, a potem najlepiej w
zapomnienie. Wydawałoby się, że obydwaj wybrali dla siebie doskonały
repertuar – Maleńczuk sięgnął po szlagiery takich klasyków jak
Mieczysław Fogg, Wojciech Młynarski, Krzysztof Klenczon, a Staszewski
po niestety już trochę zapomnianą Silną Grupę pod Wezwaniem. Obaj
zatrudnili do tego świetnych muzyków, którzy mieli trochę odświeżyć ich
styl, a nawet zadbali o odpowiednią oprawę graficzną podkreślającą nowy
wizerunek. Zarówno Kazik, jak i Maciej Maleńczuk popełnili jednak ten
sam błąd: obaj własnym ego zwyczajnie przyćmili wartość oryginałów.
Pewni swojej charyzmy, poczucia humoru i pozycji na rynku, zrobili
covery nie tyle po swojemu, ile zwyczajnie psując i upraszczając
charakter utworów. Maleńczuk pogrzebał na wstępie swoje szanse nudnymi wersjami
"Płonącej stodoły" czy "Kronik podróży". Natomiast brak pomysłów na
zapełnienie całego, spójnego albumu wykorzystał na zamieszczenie
własnych, zresztą bardzo kiepskich, utworów. U Kazika jest nieco
lepiej. Staszewski postanowił przybliżyć słuchaczom dorobek Kazimierza
Grześkowiaka i Tadeusza Chyły, których trafne i dowcipne piosenki są
przecież bliskie jego twórczości. Niestety, w praktyce realizacja
albumu "Silny Kazik pod Wezwaniem" jest daleka od ideału, którym
powinno być przynajmniej uszanowanie i zachowanie pewnych ważnych
elementów oryginału. Wystarczy przysłuchać się "Odmieńcowi", który kiedyś
błyszczał świetną bigbeatową energią i stylowymi aranżacjami sekcji
dętej. Tu został zagrany na jedno kopyto w stylu Kultu. Podobnie
pijackie "Piwko" z niezrozumiałych powodów nabrało topornego rockowego
brzmienia. "Ballada o cysorzu" straciła wyjątkowe orientalne zdobienia,
a cudowna ballada "W południe" wypadła po prostu wulgarnie. Brak czaru,
swobody, a nawet humoru i kabaretowego rysu, który powinien towarzyszyć
piosenkom "To je Moje" czy nieśmiertelnemu "Chłop żywemu nie przepuści".
Złość na Kazika i jego brak wyczucia pewnie byłaby mniejsza,
gdyby nie fakt, że Staszewski ma przecież doświadczenie w niezłych
wykonaniach piosenek Kurta Weila czy Toma Waitsa. Do tego na płycie
towarzyszą mu rewelacyjni i wszechstroni muzycy – Andrzej Izdebski czy
klarnecista Michał Górczyński, którzy odnajdują się zarówno w jazzie,
muzyce współczesnej, jak i hip-hopie czy rocku. Tutaj zwyczajnie
odwalają chałturę, której brakuje większego polotu. W związku z tym, jeśli ktoś nie chce zrobić bliskim na
święta przykrości, niech nie wydaje pieniędzy na te płyty. No chyba że
mamy nieznośnego wujka, który lubi sobie wypić i pobawić się przy
takich rubasznych piosenkach.
Jacek Skolimowski
Z Kazikiem Staszewskim jest jeden dość zasadniczy problem - jest go za dużo.
|